berchtesgaden.jpg

Droga w górę to dopiero
początek opowieści.

[ o preclach ]

The Rolling Pretzels to kameralne wyjazdy górskie w Alpy dla osób, które lubią ambitne trasy, ale nie mają potrzeby udowadniania czegokolwiek światu. Organizuję trekkingi, wejścia na szczyty, via ferraty i okazjonalne wspiny, dbając o to, by obok wysiłku było miejsce na ludzi, rozmowy i zwykłe bycie w górach. The Rolling Pretzels łączy solidne górskie doświadczenie ze zdrową porcją dystansu — dosłownie i w przenośni.

Nie interesuje mnie turystyka „zalicz i wróć” — dużo bardziej ciekawi mnie droga. Stawiam na przemyślane trasy, dobrą logistykę i odpowiedzialne podejście do bezpieczeństwa, bez wojskowego drylu i napinki.

[ kierunki ]

Wyróżnione wyprawy

Dolomity, grupa Rosengarten

Charakter wyprawy: trekking z via ferratami

[ 6-10 września 2026, Carezza - południowy tyrol - włochy ]

Pięć dni w skalnym labiryncie, który wygląda jak scenografia do filmu fantasy — tylko że wszystko jest prawdziwe i pod stopami (a momentami też pod palcami).

Rosengarten to esencja Dolomitów: pionowe, różowiejące o zachodzie słońca ściany, strzeliste turnie i sieć via ferrat, które pozwalają wejść w ten skalny świat naprawdę blisko. Jeśli lubisz podotykać żelastwa i poczuć powietrze pod nogami, ten wyjazd będzie dla Ciebie. A jeżeli warunki i czas pozwolą, dorzucimy łatwą wspinaczkę skałkową pod okiem przewodnika IFMGA.

Każdego dnia inna droga, inny krajobraz i inne schronisko, ale jedno się nie zmienia — ten moment, kiedy zatrzymujesz się na grani, żujesz precla, i myślisz: „no dobra, było warto”. I dlatego wracam w Dolomity co roku.

alpinist
flower
dolomity

Okrążenie Watzmanna,
Alpy Berchtesgadeńskie

Charakter wyprawy: trekking z eksponowanymi fragmentami

[ 25-30 maja 2026, berchtesgaden - bawaria - niemcy ]

Sześć dni wokół Watzmanna — zwanego przeze mnie pieszczotliwie Wackiem. Wacek stoi nad dolinami jak kamienny mur i jego sylwetka będzie nam towarzyszyć przez większość wyprawy. Trudno go przeoczyć. I dobrze.

Zrobimy klasyczną pętlę — jedną z najbardziej legendarnych tras trekkingowych w niemieckich Alpach. Zaczynamy w zielonych halach i lasach pachnących żywicą. Potem krajobraz robi się coraz bardziej surowy: szeroka, niemal pustynna dolina Wimbach, a dalej kamienne morze płaskowyżu Steinernes Meer, gdzie wszystko jest białe, szorstkie i ogromne. Na końcu kontrast — turkusowe, niemal nierealne jezioro Königssee. Kiedy po kilku dniach wsiadasz na statek w St. Bartholomä i suniesz po gładkiej tafli wody, czujesz, że domykasz pętlę nie tylko na mapie, ale też w głowie.

To trekking dla tych, którzy lubią nabrać dystansu do codzienności — przez większość czasu masz wrażenie, że jesteś w środku niczego. Idziemy od schroniska do schroniska, z plecakiem, który przypomina, że wszystko, czego naprawdę potrzebujesz, masz na plecach. Są konkretne podejścia, momenty z użyciem rąk i śnieg, który w maju potrafi jeszcze zalegać na przełęczy. Nie ma rekordów wysokości ani wyścigu na szczyt — jest za to solidna praca nóg, po której Kaiserschmarrn w schronisku smakuje jak ambrozja.

Berchtesgadener Land
Steinernes Meer
Watzmann

Czterotysięczniki ponad doliną Saas

Charakter wyprawy: wysokie cele w górach lodowcowych

[ 20-25 czerwca 2026, stalden - valais - szwajcaria ]

Sześć dni w dolinie Saas, gdzie najpierw uczymy się wysokości, a potem gramy już o coś z czwórką z przodu.

Zaczynamy od hików aklimatyzacyjnych i szczytów w okolicach 3000 m. Touch and go: sprawdzamy, jak reaguje organizm, łapiemy rytm i oswajamy przestrzeń. Potem, już z rakami, czekanem i liną, przenosimy się wyżej.

W planie Weissmies, Allalinhorn i Strahlhorn — bardzo dobrzy kandydaci na pierwsze czterotysięczniki. To wyprawa dla osób z dobrą kondycją i gotowością na wysiłek, ale bez konieczności wcześniejszego doświadczenia na lodowcu. Przewodnicy IFMGA przeprowadzą nas przez wszystko — od pierwszych kroków w rakach po poruszanie się w zespole linowym.

Przez większość czasu będzie bardziej biało niż zielono, jak to latem w Alpach. Śpimy wysoko i wstajemy wcześnie, ale w międzyczasie schodzimy też do doliny na regenerację, żeby ciało nadążało za ambicją.

To idealna wyprawa, jeśli marzy Ci się pierwszy czterotysięcznik — z głową, programem aklimatyzacyjnym i mocnym wsparciem.

[ głosy z wypraw ]
Tatry zimą
Watzmann

Urodziłam się w Beskidach, więc góry od zawsze były moim naturalnym środowiskiem. Jednak doświadczenia z Martą całkowicie zmieniły sposób, w jaki przeżywam i podchodzę do wędrówek górskich.

Do tej pory odbyłam z nią dwie wyprawy: zimową wędrówkę na Świnicę oraz czterodniowy trekking w Alpach w rejonie Berchtesgaden. Obie były dla mnie prawdziwie przełomowe. Marta nauczyła mnie bardzo wiele już na etapie przygotowań. W trasie doświadczyłyśmy każdej możliwej pogody, słońce, deszcz, śnieg a ja przez cały czas czułam się bezpieczna i pozytywnie zmotywowana.

To, co wyróżnia Martę, to ogromna wiedza oraz indywidualne podejście. Dostosowuje każdą wyprawę do Twojej kondycji, doświadczenia i osobistych potrzeb. Marta doskonale wie kiedy jest czas mocniejsze tempo, zachwyt naturą i chwilę refleksji.

Już planujemy następną wyprawę i z pełnym przekonaniem polecam Martę każdej osobie, która szuka wartościowego, dobrze zorganizowanego i świadomego doświadczenia w górach.

Ela z Hamburga, uczestniczka wyprawy w Alpy Berchtesgadeńskie w 2025 roku.

[ FAQ ]

Zanim dołączysz

  • To zależy. Nie organizuję spacerów po deptaku, ale nie musisz być alpinistą z dziesięcioletnim stażem. W większości wypadków wystarczy dobra kondycja, gotowość na wysiłek i pewien dyskomfort, i uczciwa rozmowa o swoim doświadczeniu.

    W czasie wyprawy oceniam Twoje możliwości i dostosowuję tempo i trasę do grupy.

  • Bo łączę ambicję z rozsądkiem i przyjemnością bycia w górach. Programy są przemyślane, logistyka dopracowana, grupy małe. Bezpieczeństwo, plan B, czy program aklimatyzacyjny nie są dodatkami, tylko fundamentem. Współpracuję z licencjonowanymi przewodnikami IFMGA tam, gdzie wchodzimy w teren lodowcowy czy bardziej wymagający technicznie. Bez improwizacji, bez „jakoś to będzie”.

  • Najlepiej wejdź w opis wybranej wyprawy i wypełnij formularz zgłoszeniowy. Po otrzymaniu zgłoszenia odezwę się do Ciebie, żeby chwilę porozmawiać — o doświadczeniu, kondycji i oczekiwaniach. Jeśli obie strony czują, że to dobry kierunek, potwierdzamy udział i dopinasz formalności.

  • Tak — podpowiem najlepsze opcje dojazdu do miejsca rozpoczęcia wyprawy. Finalne rezerwacje każdy uczestnik robi samodzielnie, ale nie zostawiam Cię z tym bez wskazówek. Jeżeli uczestnicy się na to zgodzą, kontaktuję Was ze sobą, byście mogli zorganizować wspólny dojazd.

  • Tak. Każdy uczestnik powinien mieć ubezpieczenie obejmujące akcję ratowniczą w górach (w tym transport śmigłowcem) oraz koszty leczenia za granicą. Warto rozważyć także ubezpieczenie od kosztów rezygnacji z udziału w wyjeździe.

    Jeśli jesteś członkiem organizacji alpejskiej (np. DAV, ÖAV, SAC, CAI), sprawdź zakres polisy dla członków — często obejmuje ona ratownictwo górskie.